Są historie, które zaczynają się od kradzieży, a kończą na ocaleniu duszy. I są takie, które pachną starym Paryżem, kurzem z archiwów i łzami, których nikt nigdy nie zobaczył. Najnowsza powieść Kristin Harmel należy do obu tych kategorii. „Skradzione życie Colette Marceau” to opowieść utkane z pamięci, straty i nieugaszonej potrzeby sprawiedliwości. Mała Colette dorasta w świecie, w którym moralność nie jest czarno-biała – w jej rodzinie kradzież bywa aktem dobra, a łup może stać się ratunkiem dla skrzywdzonych. Jednak nad Europą zbierają się ciemne chmury, a wojna odbiera dziewczynce wszystko: matkę, siostrę, poczucie bezpieczeństwa. Pozostaje tylko obietnica, że kiedyś prawda wypłynie na powierzchnię. Dziesięciolecia później dziewięćdziesięcioletnia Colette wciąż działa. Każda jej kradzież ma sens, każda zdobyta biżuteria jest fragmentem większej układanki. Harmel prowadzi czytelnika przez dwie epoki – pełne blasku, ale i mroku lata 30. oraz współczesność, w której przeszłość nie daj...