Są historie, które zaczynają się od wielkich deklaracji.
I są takie, które zaczynają się od… kłótni, dinozaura i szarlotki w twarz.
Ta książka zdecydowanie należy do drugiej kategorii.
Ludka Skrzydlewska zabiera nas do Silver Springs – miejsca, które jest ciepłe, trochę chaotyczne i pełne ludzi z bagażem doświadczeń. Sutton Clarke nie ma czasu na romantyczne uniesienia. Jej codzienność to obowiązki, praca na kilku etatach i opieka nad siostrzenicą, która stała się całym jej światem. Jest zmęczona, ale nie narzeka. Silna, choć momentami krucha.
Hugh Holloway to jej zupełne przeciwieństwo – uporządkowany, zdystansowany i przyzwyczajony do kontroli. Woli Excela niż spontaniczne przyjęcia i zdecydowanie nie planował, że jego pobyt w miasteczku zamieni się w emocjonalny rollercoaster. A już na pewno nie planował spotkania z kobietą w kostiumie dinozaura, która potrafi wywrócić jego spokój do góry nogami.
Ich relacja zaczyna się od zgrzytów, nieporozumień i wzajemnej irytacji. Ale pod warstwą docinków szybko zaczyna pojawiać się coś więcej – napięcie, ciekawość, a z czasem… uczucie, które oboje próbują ignorować. Bo każde z nich ma powody, by nie ryzykować.
To historia o ludziach po przejściach. O tych, którzy nauczyli się radzić sobie sami i zapomnieli, że ktoś może ich odciążyć. Autorka z wyczuciem pokazuje, jak rodzi się bliskość między dwojgiem dorosłych, którzy nie szukają miłości – ale właśnie dlatego najbardziej jej potrzebują.
Dużym atutem książki jest klimat małego miasteczka i galeria barwnych bohaterów drugoplanowych. Jest ciepło, momentami zabawnie, ale też wzruszająco. Pod lekką, romantyczną warstwą kryje się opowieść o odpowiedzialności, stracie i odwadze, by znów zaufać.
„Do wesela się zagoi” to romans z motywem enemies-to-lovers, który czyta się z uśmiechem i rosnącym ciepłem w sercu. Idealny dla tych, którzy lubią historie o miłości rodzącej się powoli, wśród codzienności, drobnych gestów i nieoczywistych momentów.
Bo czasem najpiękniejsze uczucia pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.
I czasem naprawdę… do wesela się zagoi.
Komentarze
Prześlij komentarz