Nie każda książka prowadzi czytelnika za rękę. Są takie, które wręczają mu mapę, miecz, kilka wątpliwych decyzji i mówią: "Powodzenia. Reszta zależy od ciebie." „Questwick. Stolica przygody” jest właśnie jedną z nich.
To nie jest zwykła powieść, lecz pełnoprawna gra paragrafowa, w której każda decyzja może otworzyć nowe możliwości... albo zaprowadzić prosto w paszczę potwora. Roch Urbaniak stworzył świat pełen humoru, absurdu i fantastycznych przygód, gdzie klasyczne motywy fantasy spotykają się z biurokracją rodem z najgorszych urzędowych koszmarów. Już sam pomysł, że zanim wyruszysz ratować świat, musisz wypełnić odpowiedni formularz, doskonale pokazuje, z jakim dystansem autor podchodzi do gatunku.
Największą siłą tej książki jest swoboda. Nie ma jedynej właściwej drogi. Każdy wybór prowadzi do nowych wydarzeń, a każda rozgrywka może wyglądać zupełnie inaczej. Dzięki temu Questwick nie kończy się wraz z ostatnią stroną — wręcz przeciwnie, zachęca, by rozpocząć przygodę od nowa i sprawdzić, co wydarzyłoby się, gdyby tym razem podjąć inną decyzję.
To również świetna zabawa dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z grami książkowymi. Zasady są przystępne, historia pełna humoru, a świat aż prosi się o odkrywanie kolejnych zakamarków.
„Questwick. Stolica przygody” udowadnia, że czytanie może być interaktywną wyprawą, podczas której to czytelnik staje się głównym bohaterem. Jeśli lubicie fantasy z dużą dawką humoru, nieoczywiste rozwiązania i historie, które można przeżywać wielokrotnie, ta książka dostarczy Wam mnóstwo frajdy.
To idealna propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zamienić fotel czytelnika na miejsce bohatera własnej opowieści.
Komentarze
Prześlij komentarz