Wyobraź sobie, że przez dwadzieścia dwa lata żyjesz z myślą, że być może zabiłeś ukochaną osobę.
A potem pewnego dnia widzisz ją żywą.
Właśnie od takiego uderzenia zaczyna się najnowszy thriller Harlan Coben, a później jest już tylko bardziej niebezpiecznie, bardziej tajemniczo i bardziej emocjonująco.
Nie ma głupich to historia, która błyskawicznie wciąga w sieć sekretów, niedopowiedzeń i pytań bez odpowiedzi. Sami Kierce od lat próbuje żyć dalej, choć wspomnienie tragicznej nocy w Hiszpanii nigdy go nie opuściło. Krew na rękach. Nóż w dłoni. Martwa dziewczyna obok. A potem ucieczka i lata niepewności.
Kiedy jednak podczas zajęć dla przyszłych śledczych dostrzega twarz Anny, jego świat rozpada się po raz drugi.
Bo jeśli Anna żyje... to co wydarzyło się tamtej nocy?
I czy można ufać własnym wspomnieniom?
To właśnie ten motyw zrobił na mnie największe wrażenie. Coben po mistrzowsku bawi się pamięcią bohatera i czytelnika. Każdy kolejny rozdział sprawia, że pewniki przestają istnieć, a prawda oddala się zamiast przybliżać. Autor prowadzi nas przez labirynt tropów, fałszywych śladów i sekretów, które przez lata pozostawały pogrzebane.
Atmosfera jest pełna napięcia. Nie ma tutaj miejsca na oddech, bo gdy tylko wydaje się, że wszystko zaczyna układać się w logiczną całość, pojawia się kolejny zwrot akcji i znów przewraca całą układankę.
To thriller o przeszłości, która nigdy nie pozwala o sobie zapomnieć. O poczuciu winy, które może zniszczyć człowieka. I o prawdzie, której czasem lepiej nie odkrywać.
Jeśli lubicie:
– zagadki ciągnące się przez lata,
– nieprzewidywalne zwroty akcji,
– tajemnice z przeszłości,
– bohaterów zmuszonych walczyć z własnymi wspomnieniami,
– i thrillery, które trzymają w napięciu do ostatniej strony,
to ta książka jest dokładnie dla Was.
Bo niektóre koszmary nie kończą się wraz ze świtem.
One cierpliwie czekają, aż spojrzysz im prosto w oczy.
Komentarze
Prześlij komentarz