Przejdź do głównej zawartości

„Duch świąt” – Anna Kańtoch

Skrzypiący śnieg za oknem. Samotny dom na odludziu. Rodzinne urazy, które od lat czekają na okazję, by wybuchnąć. I trup leżący tam, gdzie jeszcze chwilę wcześniej miały rozbrzmiewać świąteczne życzenia.

A potem pojawia się duch.

I nagle okazuje się, że w tej historii wszystko jest możliwe.

„Duch świąt” Anny Kańtoch to jedna z tych książek, które przypominają, dlaczego tak bardzo kochamy kryminały z duszą — dosłownie i w przenośni. Autorka bierze to, co najlepsze z klasycznych zagadek w stylu Agathy Christie, dodaje szczyptę fantastyki, sporą dawkę czarnego humoru i zamienia całość w wyjątkową grę książkową, w której to czytelnik decyduje o dalszym biegu wydarzeń.

Już sam punkt wyjścia jest znakomity. Skłócona rodzina zostaje zamknięta razem podczas świąt w odizolowanym domu. Atmosfera od początku jest gęsta od niedopowiedzeń, dawnych żalów i skrywanych sekretów. Wszyscy mają coś do ukrycia. Wszyscy mają powody, by nie ufać pozostałym.

A kiedy dochodzi do morderstwa, napięcie rośnie z każdą stroną.

Tyle że Anna Kańtoch nie byłaby sobą, gdyby poprzestała na klasycznej zagadce kryminalnej.

Tutaj po śmierci historia dopiero się zaczyna.

Autorka bawi się konwencją z ogromną swobodą, prowadząc czytelnika przez labirynt tropów, fałszywych śladów i nieoczywistych decyzji. Każdy wybór może przybliżyć do rozwiązania zagadki lub skierować na zupełnie błędny trop. Dzięki temu książkę przeżywa się bardziej niż czyta — ma się wrażenie uczestniczenia w mrocznej, świątecznej grze, w której niczego nie można być pewnym.

Ogromnym atutem jest klimat. Zimowy, nieco baśniowy, a jednocześnie pełen niepokoju. Świąteczne dekoracje kontrastują z morderstwem, duchami i rodzinnymi tajemnicami, tworząc atmosferę, od której trudno się oderwać.

To książka idealna dla osób, które lubią:
❄️ klasyczne zagadki kryminalne,
�� historie z nutą nadnaturalności,
�� mroczne świąteczne klimaty,
�� samodzielne rozwiązywanie tajemnic,
�� nietypowe formy narracji i gry paragrafowe.

„Duch świąt” udowadnia, że kryminał może być jednocześnie inteligentną zagadką, świetną zabawą i klimatyczną opowieścią. To książka, przy której łatwo zapomnieć o czasie, bo po każdym zakończeniu natychmiast pojawia się pokusa, by wrócić na początek i sprawdzić, dokąd zaprowadziłaby inna decyzja.

Bo w tym domu na odludziu każdy ma sekret.

Każdy może być mordercą.

A nawet śmierć nie oznacza końca historii.

Komentarze