➡️ Her name, tom 2
Charlotte ma dopiero siedemnaście lat, a jej świat rozpada się na kawałki. Relacja z Robertem, która miała być piękną ucieczką od samotności, staje się ciężarem, który coraz mocniej przygniata. Przyjaźń z Sarą chwieje się w posadach, a bolesna strata sprawia, że dziewczyna zostaje sama – bez wsparcia, bez oparcia, z sercem pełnym pytań i strachu.
Robert natomiast pogrąża się w uczuciu, które od dawna wymknęło się spod kontroli. Jego miłość do Charlotte jest jak ogień – gorąca, ale niszcząca. Wie, że rani, ale nie potrafi przestać. Zamiast uwolnić dziewczynę, coraz mocniej zaciska na niej emocjonalne kajdany.
�� To książka o miłości, która boli.
O relacji, która zamiast wzmacniać, odbiera siłę. O granicy pomiędzy namiętnością a obsesją. Rosalie Wilson zadaje pytanie: czy każda miłość zasługuje na to, by o nią walczyć? A może największym dowodem uczuć jest… kapitulacja?
Charlotte musi podjąć decyzję: czy pozwoli, aby Robert wciągnął ją na samo dno, czy znajdzie w sobie siłę, by zawalczyć o własną wolność. Tylko czy siedemnastolatka, zraniona i osamotniona, jest gotowa na taką walkę?
�� Moje wrażenia:
Wilson pisze w sposób niezwykle emocjonalny, niemal liryczny. Każda strona jest przesycona bólem, pragnieniem i poczuciem utraty kontroli. To nie jest lekka młodzieżówka – to opowieść o toksyczności, która wchodzi pod skórę i sprawia, że czytelnik czuje się rozdarty razem z bohaterką.
Nie da się nie odczuwać złości na Roberta i współczucia wobec Charlotte. To historia, która zmusza do refleksji nad tym, gdzie kończy się miłość, a zaczyna zniewolenie.
⚡ Dlaczego warto sięgnąć?
✔️ trudna, ale potrzebna opowieść o toksycznych relacjach,
✔️ bohaterowie, którzy nie są czarno-biali – każdy z nich walczy z własnymi demonami,
✔️ emocjonalna narracja, która wbija w fotel,
✔️ pytania, które długo zostają w głowie po zamknięciu książki.
�� Moja ocena: 8/10 – niełatwa, poruszająca, pełna emocji. To książka, którą się przeżywa, a nie tylko czyta.
„Nie każda miłość jest wybawieniem. Niektóre uczucia są jak kajdany – krępują, ranią i ciągną na dno.”
Komentarze
Prześlij komentarz