„Trzy dni w Lizbonie wystarczyły, by związać ze sobą dwa serca. Ale czy sześć lat wystarczy, by je od siebie uwolnić?”
Ellie i Ash spotkali się przypadkiem – w upalnym mieście, które miało być tylko przystankiem w podróży. Trzy dni zmieniły jednak wszystko: zamiast wakacyjnej przygody narodziła się miłość, która obiecywała więcej niż którekolwiek z nich mogło przewidzieć. Madryt miał być początkiem ich wspólnej historii. Ale los zadrwił z ich planów – Ellie się spóźniła, a Ash… nigdy się nie zjawił.
Sześć lat później Ellie, uciekająca przed przeszłością i własnym sercem, układa życie na nowo w urokliwej walijskiej posiadłości. Wśród ciszy, ogrodów i zapachu kwitnących róż znajduje chwilowy spokój. Do czasu. Bo kiedy na jej drodze ponownie staje Ash, przeszłość wraca ze zdwojoną siłą. A wraz z nią – bolesna prawda, która mogła zmienić wszystko.
�� Moje wrażenia:
Paige Toon od lat udowadnia, że potrafi pisać o miłości tak, by czytelnik nie tylko czytał, ale i przeżywał historię całym sobą. „A jeśli nigdy cię nie zapomnę?” to powieść o miłości, która wymyka się czasowi i przestrzeni, o stracie, która boli nawet po latach, i o nadziei, która potrafi rozświetlić najciemniejsze chwile.
Czytałam z sercem w gardle – najpierw zakochana w klimacie wakacyjnej Lizbony, potem rozbita razem z Ellie w Madrycie, a na końcu rozdarta między spokojem a burzą, jaką przyniósł powrót Asha. To historia, która nie pozwala odłożyć książki, bo każda strona to pytanie: „A co, jeśli…?”.
✨ Dlaczego warto przeczytać?
✔️ bo Paige Toon mistrzowsko łączy wakacyjny klimat z emocjonalnym dramatem,
✔️ bo to książka dla wszystkich, którzy wierzą w „przeznaczenie, które zawsze znajdzie drogę”,
✔️ bo miłość Ellie i Asha to jedna z tych opowieści, które zostają w sercu na zawsze.
�� Moja ocena: 9/10 – poruszająca, pełna emocji, idealna dla fanów Jojo Moyes i Colleen Hoover.
„Czasem wystarczy trzy dni, by pokochać na całe życie. Ale czy można zapomnieć w sześć lat?” ✨��
Komentarze
Prześlij komentarz