Przejdź do głównej zawartości

"Dotyk ocalenia. Zniewolenie" Gabriela Smusz

 

„Mógł ją ocalić... albo pogrążyć...”

„Dotyk ocalenia. Zniewolenie” autorstwa Gabrieli Smusz, stanowi bardzo dobry debiut, który roztopi serca wielu czytelników (głównie czytelniczek, jednak nie chcę przekreślać mężczyzn - znam kilku chłopaków, którzy czasami sięgają po romanse). Jak już pewnie zauważyliście, jestem dość wybredna jeśli chodzi o pozycje z gatunku romans, to jednak dzieło Pani Gabrieli kupiło mnie w zupełności.

Poznajcie Lei, której rodzice giną w wypadku samochodowym, w którym również udział brała nasza bohaterka. Jak możecie się domyślić, nie jest łatwo wyjść z traumy, kiedy jest się jedyną osobą, która przeżyła wypadek. Dwa lata później, kiedy prawie doszła do siebie, znowu cudem uchodzi z życiem. Szczęśliwie unika śmierci, gdy zamyślona wchodzi wprost pod koła jadącego samochodu... W tej właśnie chwili w jej życiu pojawia się ON. Damon początkowo budzi w niej wielką niechęć, jednak z czasem Lei zaczyna rozumieć, że tylko on jest w stanie jej pomóc - rozpoczyna się niekończący się wyścig o śmierć i życie. Czy uda im się go wygrać?

Na samym początku wypadałoby przyznać się, że lekko obawiałam się zaczynać tę powieść. Bałam się, że nie będę w stanie polubić stylu pisania tej autorki - jest to jeden z czynników, dla którego bardzo rzadko sięgam po debiuty. Ale wracając do dzisiejszej książki... Czym więcej stron miałam za sobą, tym bardziej szczęka opadała mi na podłogę - Smusz ma świetne, lekkie pióro, które sprawiło, że nie potrafiłam oderwać się od czytania.

Kolejną rzeczą, która wyróżnia debiut tej pisarki to bohaterowie. Demon oraz Lea to postacie z przerażającą przeszłością, która nie pozwoli im szybko o sobie zapomnieć. Mogę też pokusić się o stwierdzenie, że Ci bohaterowie dzięki temu, że mają siebie odkryli siebie na nowo i w pewnym siebie odzyskują drugie, lepsze życie. Nie mam pojęcie jakim cudem autorce się to udało, ale od samego początku tej historii zżyłam się z główną bohaterką - w pewnym momencie miałam wrażenie jakbym to ja była członkiem tej fabuły - niesamowite uczucie.

„Dotyk ocalenia. Zniewolenie” to tykająca bomba emocji. Nie sądziłam, że jakikolwiek tytuł jest w stanie spowodować u mnie łzy rozbawienia oraz smutku - w czasie lektury warto jest mieć chusteczki pod ręką. Szczerze przed rozpoczęciem tej książki sądziłam, że będzie to zwykły, przesłodzony romans, jednak autorka zaserwowała nam tutaj mroczny klimat, który nadał całości lekkiego pazura oraz sprawił, że szybko o tym tytule nie zapomnicie.

Czy książkę polecam? Tak, może akcja całej książki nie pędzi na łeb na szyję, to jednak pisarka potrafi zaciekawić swoją historią. Jedyne do czego się przyczepię to zakończenie... za takie skończenie tej części autorka powinna pójść do więzienia! Nie byłam przygotowana na tyle zwrotów akcji - do tej pory nie potrafię pojąć co się tam wydarzyło i z niecierpliwością czekam na drugi tom.

Czytaliście już ten tytuł? A kto dopiero zamierza? Często sięgacie po debiuty?
Miłego dnia💞

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Złodziej dusz” – Graham Masterton (Rook, tom 7)

Gdy śmierć staje się dopiero początkiem prawdziwego koszmaru. W siódmej odsłonie serii o Jimie Rooku Graham Masterton po raz kolejny udowadnia, że horror z elementami szkolnego dramatu wciąż może zaskakiwać świeżością – nawet po sześciu tomach. Autor wraca do prostej, ale niezwykle skutecznej formuły: codzienność kalifornijskiego nauczyciela zostaje brutalnie rozbita przez pradawne zło, a stawką okazują się nie tylko ludzkie życia, lecz także dusze jego uczniów. Fabuła w skrócie Tragiczny — i zarazem upiornie groteskowy — początek roku szkolnego: Rook niechcący rozjeżdża kotkę Tibbles, by chwilę później zobaczyć ją żywą w wiklinowym koszu podarowanym przez nowego ucznia, Kim Dong Wooka. Chłopak wspomina o demonicznej Kwisin, lecz milknie, zanim zdradzi szczegóły. Od tej chwili za nauczycielem zaczyna kroczyć śmierć: uczennice popełniają spektakularne samobójstwa, sąsiedzi płoną żywcem, a Jim'a nawiedza zjawa głodna ludzkiej rozpaczy. Kwisin żywi się duszami samobójców, a klasa spec...

Graham Masterton "Syrena"

  Cykl: Rook, tom 5 "Czasem zło czai się pod powierzchnią…" Zbliża się koniec roku szkolnego w West Grove Community College w Los Angeles. Jim Rook , charyzmatyczny nauczyciel języka angielskiego i wychowawca klasy specjalnej, pakuje już walizki – otrzymał prestiżową propozycję pracy w Ministerstwie Oświaty w Waszyngtonie. To szansa na nowy początek i zamknięcie rozdziału związanego z latami nauczania młodzieży z problemami. Ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Na progu jego domu staje Jennie , dawna uczennica, zrozpaczona po tragicznej śmierci syna, który utonął w domowym basenie. Jennie nie wierzy w przypadek – jest przekonana, że to coś nadprzyrodzonego odebrało jej dziecko. Rook, znany ze swojej empatii, początkowo traktuje to jako rozpaczliwy sposób radzenia sobie z żałobą. Jednak seria tajemniczych i brutalnych wypadków wśród jego obecnych uczniów zmusza go do zmiany zdania. Chłopiec tonie podczas surfowania – mimo że był doświadczonym pływakiem. Uczennica z popar...

Jennifer L. Armentrout "Na zawsze z tobą"

Nowy etap życia, nieoczekiwane uczucia i walka o przyszłość, która zaskoczyła nawet ich samych. Stephanie właśnie ukończyła studia i przeniosła się do Plymouth Meeting – miejsca, które ma stać się jej nowym domem i początkiem dorosłego, samodzielnego życia. Pełna nadziei, lecz nieco niepewna, co przyniesie przyszłość, próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pewnego dnia jej ścieżki krzyżują się z Nickiem – spotkanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się przypadkowe i ulotne. Dwoje młodych ludzi, którzy nie szukają niczego poważnego, decyduje się na przelotną przygodę, zabawę bez zobowiązań. Ale los ma dla nich inne plany. W miarę jak ich drogi splatają się coraz mocniej, oboje zaczynają dostrzegać, że to, co miało być jedynie chwilowym romansem, może stać się czymś znacznie głębszym i bardziej skomplikowanym. Pojawiają się wyzwania, które zmuszą ich do konfrontacji z własnymi lękami i nadziejami. Przyszłość, do tej pory tak odległa i nieistotna, nagle staje się sprawą najważniejs...