Są historie, w których wojna jest tylko tłem. I są takie, w których czuć ją w każdym oddechu, w każdym wyborze, w każdym drżącym spojrzeniu. Serce w butelce rumu należy do tej drugiej kategorii — to opowieść o świecie na krawędzi i o ludziach, którzy muszą zdecydować, czy chcą go ratować… czy spłonąć razem z nim.
Surean krwawi. Cztery stolice pogrążone są w chaosie, a wojna toczy się nie tylko na polach bitew, lecz także w pałacowych korytarzach i ludzkich sercach. Penelopa Alsandir, władczyni złotego miasta Daren, wie, że nie ma już czasu na półśrodki. Jej plan jest ryzykowny, niemal desperacki. By ocalić królestwo, musi zawrzeć sojusz z tymi, których powinna się obawiać.
Czarodziejka w konflikcie z Radą. Czarownik, który lata spędził w niewoli. I piraci — wolni, nieprzewidywalni, kierujący się własnym kodeksem. Arien Scarletmain, Virael Moonstar, William Swan i Raisel Kresent to bohaterowie, którzy nie są kryształowi. Mają własne sekrety, ambicje i rany. A jednak to właśnie oni mogą odnaleźć artefakt zaginiony przed wiekami — klucz do zakończenia wojny.
Oliwia Rolak tworzy świat pełen magii, napięcia i morskiej surowości. Czuć w tej historii wiatr, sól na ustach i ciężar decyzji, które mogą zmienić losy całych narodów. Ale pod warstwą epickiej przygody kryje się coś więcej — opowieść o zaufaniu, zdradzie i uczuciach, które rodzą się w najmniej sprzyjających okolicznościach.
„Serce w butelce rumu” to fantasy, w którym akcja splata się z emocjami. Gdzie sztorm nie szaleje wyłącznie na morzu, lecz także w bohaterach. I gdzie nie każdy powrót z wyprawy oznacza zwycięstwo.
To historia o tym, że najniebezpieczniejsze sojusze bywają jedyną nadzieją.
I że czasem serce — nawet zamknięte w butelce — wciąż potrafi płonąć.
Komentarze
Prześlij komentarz