Są spotkania, które wydają się przypadkiem. Jedno spojrzenie, kilka słów wymienionych po spotkaniu autorskim, lekki dreszcz ekscytacji. I są takie chwile, w których jeszcze nie wiemy, że właśnie otwieramy drzwi do własnego koszmaru.
Stalker to thriller, który zaczyna się niewinnie — od fascynacji. Patrycja Prus, popularna autorka kryminałów, przyzwyczajona jest do czytelników, rozmów, podpisywanych książek. Borys pojawia się w jej życiu jak cień — intrygujący, tajemniczy, trudny do rozszyfrowania. Znika, by po czasie powrócić. A wraz z nim wraca napięcie, które trudno nazwać, ale jeszcze trudniej zignorować.
Między bohaterami rodzi się chemia. Jednak równolegle zaczynają dziać się rzeczy niepokojące: anonimowe telefony, wrażenie bycia obserwowaną, drobne sygnały, które można zlekceważyć… albo potraktować jako ostrzeżenie. Autorka świetnie buduje atmosferę narastającej paranoi. Czy to tylko zbieg okoliczności? A może ktoś konsekwentnie zaciska pętlę?
Kiedy Patrycja przyjmuje zaproszenie do domu Borysa, granica między fascynacją a zagrożeniem przestaje istnieć. Romantyczna aura znika, a na jej miejsce wchodzi brutalna walka o przetrwanie. Od tej chwili tempo przyspiesza, a napięcie nie pozwala odetchnąć.
„Stalker” to opowieść o obsesji, manipulacji i cienkiej linii między miłością a kontrolą. Sonia Rosa pokazuje, jak łatwo można ulec złudzeniu bezpieczeństwa i jak trudno rozpoznać moment, w którym zachwyt zmienia się w pułapkę.
To thriller duszny, niepokojący, momentami klaustrofobiczny. Idealny dla tych, którzy lubią historie, w których zagrożenie nie przychodzi z ciemnej ulicy — lecz z uśmiechu kogoś, kto patrzy nam prosto w oczy.
Komentarze
Prześlij komentarz